ďťż

czy ktoś tak pali w piecu miałowym?





agnieszkakusi - 11-12-2007 08:47
Ze względu na to, że mamy problem jeśli chodzi o palenie miałem w naszym piecu wezwaliśmy serwis, bo miał w innych piecach pali się dobrze, a u nas tragedia. Piec Logica z Cichewicza paliwo główne węgiel typu orzech, drzewo. Miał jako paliwo zastępcze. Wczoraj przyszedł do nas znajomy, który ma ten sam piec co my, ale o mniejszej mocy. Pali w ten sposób, że na dole rozpala drzewo i na żar wrzuca jakieś 15 kg węgla typu orzech. Zamyka drzwiczki, tylko dolne od popielnika są uchylone na kilka mm. Nawiew wyłączony. Twierdzi, że takie palenie wystarcza mu na całą noc, bo węgiel powoli się żarzy. Ekonomicznie...raz zagotowała mu się woda (nie ma kontroli poprzez nawiew), ale twierdzi, że to przez to, że miał za mocno uchylone drzwiczki na dole. Czy ktoś z Was pali w ten sposób w piecu?
Palenie w piecu doprowadza mnie do myśli o powrocie do bloku :-? Tylko proszę nie pisać, że trzeba nauczyć się palić, bo przychodziły u nas palić osoby, które palą u siebie w domu po kilka lat i też mają problem (stąd wezwany serwis)





SAVAGE7 - 11-12-2007 08:59
palisz miałem czy węglem? miał trzeba zwilżyć żeby się palił.



zbigmor - 11-12-2007 09:02

Ze względu na to, że mamy problem jeśli chodzi o palenie miałem w naszym piecu wezwaliśmy serwis, bo miał w innych piecach pali się dobrze, a u nas tragedia. Piec Logica z Cichewicza paliwo główne węgiel typu orzech, drzewo. Miał jako paliwo zastępcze. Wczoraj przyszedł do nas znajomy, który ma ten sam piec co my, ale o mniejszej mocy. Pali w ten sposób, że na dole rozpala drzewo i na żar wrzuca jakieś 15 kg węgla typu orzech. Zamyka drzwiczki, tylko dolne od popielnika są uchylone na kilka mm. Nawiew wyłączony. Twierdzi, że takie palenie wystarcza mu na całą noc, bo węgiel powoli się żarzy. Ekonomicznie...raz zagotowała mu się woda (nie ma kontroli poprzez nawiew), ale twierdzi, że to przez to, że miał za mocno uchylone drzwiczki na dole. Czy ktoś z Was pali w ten sposób w piecu?
Palenie w piecu doprowadza mnie do myśli o powrocie do bloku :-? Tylko proszę nie pisać, że trzeba nauczyć się palić, bo przychodziły u nas palić osoby, które palą u siebie w domu po kilka lat i też mają problem (stąd wezwany serwis)
Ten sposób to proźba o zagotowanie wody lub niedogrzanie domu.
Oczywiście, że tak można ale z dużym ryzykiem powyższych problemów.
Może waszym problemem jest układ kominowy, może parametry sterownika są błędnie ustawione, może jakość miału nie jest wystarczająca. To, że u innych się pali może świadczyć o wszystkim i o niczym - są to przecież inne domy i inne odbiory ciepła. Każdy układ jest indywidualny i to, że są osoby, które palą u siebie kilka lat to nic nie wnosi do twojego problemu.
Czy możesz wyjaśnić co to znaczy, że u ciebie pali się tragicznie? Nie rozpala się, gaśnie?



zbigmor - 11-12-2007 09:02

Ze względu na to, że mamy problem jeśli chodzi o palenie miałem w naszym piecu wezwaliśmy serwis, bo miał w innych piecach pali się dobrze, a u nas tragedia. Piec Logica z Cichewicza paliwo główne węgiel typu orzech, drzewo. Miał jako paliwo zastępcze. Wczoraj przyszedł do nas znajomy, który ma ten sam piec co my, ale o mniejszej mocy. Pali w ten sposób, że na dole rozpala drzewo i na żar wrzuca jakieś 15 kg węgla typu orzech. Zamyka drzwiczki, tylko dolne od popielnika są uchylone na kilka mm. Nawiew wyłączony. Twierdzi, że takie palenie wystarcza mu na całą noc, bo węgiel powoli się żarzy. Ekonomicznie...raz zagotowała mu się woda (nie ma kontroli poprzez nawiew), ale twierdzi, że to przez to, że miał za mocno uchylone drzwiczki na dole. Czy ktoś z Was pali w ten sposób w piecu?
Palenie w piecu doprowadza mnie do myśli o powrocie do bloku :-? Tylko proszę nie pisać, że trzeba nauczyć się palić, bo przychodziły u nas palić osoby, które palą u siebie w domu po kilka lat i też mają problem (stąd wezwany serwis)
Ten sposób to proźba o zagotowanie wody lub niedogrzanie domu.
Oczywiście, że tak można ale z dużym ryzykiem powyższych problemów.
Może waszym problemem jest układ kominowy, może parametry sterownika są błędnie ustawione, może jakość miału nie jest wystarczająca. To, że u innych się pali może świadczyć o wszystkim i o niczym - są to przecież inne domy i inne odbiory ciepła. Każdy układ jest indywidualny i to, że są osoby, które palą u siebie kilka lat to nic nie wnosi do twojego problemu.
Czy możesz wyjaśnić co to znaczy, że u ciebie pali się tragicznie? Nie rozpala się, gaśnie?





agnieszkakusi - 11-12-2007 09:02
miał zwilżony, wypróbowane chyba 10 różnych od różnych dostawców. Po prostu tragdeia. Jak zaczynaliśmy palić nie było problemy, teraz od jakiegoś miesiąca mamy istny cyrk.



cemik1 - 11-12-2007 09:19
Może przed miesiącem cóś zagnieździło się w kominie?



agnieszkakusi - 11-12-2007 09:31
od góry nie pali się w ogóle. Z tego też względu wezwaliśmy serwis. W ostatnim czasie jest też problem z paleniem od dołu. Miał zajmuje się tylko częściowo od żaru, a miła od miału już nie. Piec zaczyna wygasać, trzeba go otworzyć (ryzyko), przemieszać i zaczyna załapywać. Próbowaliśmy miały od najtańszych do najdroższych i jest naprawdę kłopot. Komin drożny, nawiew w piecu działa dobrze.



agnieszkakusi - 11-12-2007 09:32
Cemik, dlaczego tak myślisz?



sebo8877 - 11-12-2007 10:26
Aga a napisz ty mi jaki masz komin (przekrój) jak jest podłączony kocioł ? - jak czopuch wchodzi do komina???

Jeżłei wypróbowaliście już róznych dostawców miału to nie ma bata musi to być komin.

Jest to kocioł mieszany z przewaga dolnego spaalania -tak więc jeżlei nie masz komina 400 cm2 (20x20 - to nie to samo co fi 20) i 8m (bo takiego wymaga producent http://www.cichewicz.pl/produkty/kot...el/logica1.php) sorry nic ci serwis nie pomoże.

czekam na ino odnośnie komina

Sebo8877



agnieszkakusi - 11-12-2007 10:44
komin systemowy schiedla 20x20, wysokość komina 6,5 metra. Ta wysokość była ustalana z technikami od Cichewicza (mam fax od nich) przed zakupem ich pieca, bo widziałam na ich stronie te min. 8m. Podłączenie do komina zrobione jest dwoma kolanami - jedno wychodzi z pieca, drugie z komina i te kolana połączone są prostą rurą. Nie wiem czy dokładnie to opisuję. Problemy zaczęły się od jakiegoś miesiąca, a palimy od początku lipca (to jest od przeprowadzki). Dlatego nie bardzo wiemy co się dzieje.



Mały - 11-12-2007 10:50
Sprawdź te kolana, a zwłaszcza ten kawałek rury. Jeśli jest to nieocieplone to mogła odkładać się sadza i zapchać ten odcinek.
Sprawdź też czystość wszelkich kanałów w kociołku (to jest górniak więc nie powinno być problemu).



agnieszkakusi - 11-12-2007 11:00
rurę osobiście czyszczę dwa razy w tygodniu wymiatając sadze. Kiedyś mocno mi strzeliło przy dolnym rozpalaniu i teraz mam stracha :-?



sebo8877 - 11-12-2007 11:16

rurę osobiście czyszczę dwa razy w tygodniu wymiatając sadze. Kiedyś mocno mi strzeliło przy dolnym rozpalaniu i teraz mam stracha :-? Sprawdż we4jście tego kolana do komina zrób zdjęcie i pokaz to podłączenie??

jaką rurą to jest podłaczone - jaka to ma długość - zawija się pod kątami 90 stopni ???

sebo8877



agnieszkakusi - 11-12-2007 11:22
nie mam cyfrówki więc nie mam możliwości szybkiego zamieszczenia zdjęcia. Rura ma ok.60 cm, w nią wchodzą te kolana i one są pod kątem 45 stopni. W tej chwili jest u nas w domu serwisant, ale nie wiem co i jak, bo mąż jeszcze do mnie nie dzwonił.



agnieszkakusi - 12-12-2007 07:35
był u nas serwisant. Jeśli chodzi o podłączenia to wszystko jest ok. Paleniem dołem będzie strzelało - od góry udało mu się odpalić, ale za każdym razem trzeba robić pełen zasyp - prawie 60 kg, co przy temperaturze jaka jest teraz jest po prostu wywalaniem miału. Podobno najlepszym rozwiązaniem jest używanie węgla typu orzech i w tym wypadku palenie od dołu. Węgla można wrzucać wg. własnego zapotrzebowania i do wygasającego dorzucić kolejną partię. Pokazywał mojemu mężowi jakie w miale za 430 zł/tona są poukrywane kamienie, podobno dodawany jest również zużyty eternit :o



- 12-12-2007 08:16

...Tylko proszę nie pisać, że trzeba nauczyć się palić ... a jednak ...



agnieszkakusi - 12-12-2007 08:54
Brzoza, tak jak pisałam nie tylko my paliliśmy w tym piecu. Niestety wychodzi, że to problem opału.



- 12-12-2007 11:19

... wychodzi, że to problem opału.
... wypróbowane chyba 10 różnych od różnych dostawców ...
... miał zwilżony ... a moze spróbowac i zacząc palic suchym ... ?

poza tym
chciałbym sie dowiedziec /od Ciebie/ w jakim celu zwilzasz /lub moze wręcz polewasz wodą/ ten miał



agnieszkakusi - 12-12-2007 11:31
takie rady dostaliśmy (również tu na forum). Poza tym miał był próbowany naprawdę różny suchy, półsuchy, mokry. Od różnych dostawców.



- 12-12-2007 11:54

takie rady dostaliśmy (również tu na forum)... nie watpie ze takie rady padają ...
tylko po co się tak robi ?
był u nas serwisant. Jeśli chodzi o podłączenia to wszystko jest ok. Paleniem dołem będzie strzelało - od góry udało mu się odpalić ... serwisant tez polewał wodą miał czy rozpalał suchym ?



agnieszkakusi - 12-12-2007 12:08
Był zadowolony, że miał był o takiej lepkiej konsystencji. Wilgotny. Powiedział, że taki powinien być.



- 12-12-2007 12:26
Ty piszesz
... Niestety wychodzi, że to problem opału. a serwisant odpalił na tym samym opale bez problemu i stwierdził, ze własnie taki miał powinien byc ...
Był zadowolony, że miał był o takiej lepkiej konsystencji. Wilgotny. Powiedział, że taki powinien być. czeski film :-?



agnieszkakusi - 12-12-2007 12:44
Brzoza, odpalił, ale po problemach. Po jego wyjeździe mąż musiał kilkakrotnie otwierać piec i przemieszać miał, bo wygasał. Miał podobno najlepszy w okolicy Torunia (a już na pewno najlepszy).Do tego palenie od góry tylko przy pełnym zasypie 60 kg, co jest zwykłym marnotrawieniem przy tej pogodzie. Przy dolnym nie polecają, bo strzela i może uszkodzić komin.



lukol-bis - 12-12-2007 17:11
Masz zapchany ciąg spalinowy. Jeżeli w rurach spalinowych jest OK, to w kominie odłozyły się sadze. Kominiarz załatwi problem.
Palenie zwilżanym opałem, to jakieś nieporozumienie. Taka praktyka musi doprowadzić do odkładania sadzy, a wartość opałowa paliwa spada o 50%.... i same problemy.
Pozdrawiam



cemik1 - 13-12-2007 07:42
Też stawiałem od początku na komin.



agnieszkakusi - 13-12-2007 07:48
i znaleźliśmy najlepsze na świecie rozwiązanie. Wczoraj mąż pojechał do pracy, a ja napaliłam w piecu węglemu frakcji orzech. Pierwszy raz paliłam z przyjemnością :D Żadnego dymienia, strzelania. Wentylator chodził tylko w momencie przedmuchu, piec nie wytracał temeperatury. Wcześniej jak tylko szłam do kotłowni to non stop chodził wentylator i nawiewał. Zasypałam 3 wiaderka 10 litrowe po farbie. Trzymało ponad 12 godzin, a w domu tak gorąco, że szok. Mąż wrócił z nocki i też był bardzo zszokowany tym co zastał. Przeliczyłam zużycie miału i węgla przy zasypie 3 wiaderek, czas spalania. Miesięczna różnica (szacunkowa)pomiędzy węglem a miałem to 18 zł na niekorzyść węgla. Tyle, że nie liczyłam wody, którą kupuje się wraz z miałem :D :wink: Mąż zajrzał do popielnika, a tam....prawie nie było popiołu. Po prostu szok :D



zbigmor - 13-12-2007 08:00

i znaleźliśmy najlepsze na świecie rozwiązanie. Wczoraj mąż pojechał do pracy, a ja napaliłam w piecu węglemu frakcji orzech. Pierwszy raz paliłam z przyjemnością :D Żadnego dymienia, strzelania. Wentylator chodził tylko w momencie przedmuchu, piec nie wytracał temeperatury. Wcześniej jak tylko szłam do kotłowni to non stop chodził wentylator i nawiewał. Zasypałam 3 wiaderka 10 litrowe po farbie. Trzymało ponad 12 godzin, a w domu tak gorąco, że szok. Mąż wrócił z nocki i też był bardzo zszokowany tym co zastał. Przeliczyłam zużycie miału i węgla przy zasypie 3 wiaderek, czas spalania. Miesięczna różnica (szacunkowa)pomiędzy węglem a miałem to 18 zł na niekorzyść węgla. Tyle, że nie liczyłam wody, którą kupuje się wraz z miałem :D :wink: Mąż zajrzał do popielnika, a tam....prawie nie było popiołu. Po prostu szok :D Stawiam na to (mimo wszystko), że mieliście kiepski miał, albo ten piec nie najlepiej nadaje się do palenia miałem. Unie miał pali się bez najmniejszego problemu, a jak wrzucę węgiel (zrobiłem raz test) to bardzo szybko się woda zagotowała. Możliwa jest jeszcze wersja, że ten piec jest za mały do twojego domu.
Przy paleniu miałem (w piecu miałowym) pali się tylko wierzchnia warstwa opału (kilka centymetrów). Przy węglu żar dociera głębiej. Jeśli zamkniemy dopływ powietrza do miału to ilość wytwarzanej energii nie wystarcza do podgrzewania wody (nie powinna). Węgiel natomiast wciąż posiada taką ilość zakumulowanej energii, że bez problemu podgrzeje wodę do wyższej temperatury (tak to sobie tłumaczę i tak to u mnie działa).
Gratuluję przynajmniej częściowego rozwiązania problemu.



agnieszkakusi - 13-12-2007 08:06
Ten sam miał u moich rodziców pali się doskonale. Serwisant od Cichewicza powiedział mężowi, że tak naprawdę to te piece najlepiej sprawdzają się na węglu. Zresztą to jest ich podstawowe paliwo, a miał jako paliwo zastępcze. No i nie ma tyle popiołu :D



Piotr B. CDS - 13-12-2007 08:47
tez pale weglem w piecu typowo miałowym. wsyztsko jestw porzadku, programator ustawiony, wentulatorek sam sie załącza, nie ma najmnijeszych problemów.

dorzucam co jakies 12h, temperatura w domu jak najbardziej ok.

miałem spróbować miałem ale po tym co tu przeczytałem, miał bedę traktował jedynie jako dodatek do węgla i to w bardzo małym stopniu, jeśli w ogóle nie zrezygnuje z tego pomysłu.
bo po co sobie robić kłopot :)

pozdrawiam